Reklama
  • Środa, 1 marca (11:00)

    Coraz gorzej bronimy się przed grypą

Przechodzona, niedoleczona grypa może wywołać wiele zdrowotnych powikłań, m.in. zapalenie płuc.

Reklama

Kilka dni mrozu, a po nim temperatura na plusie. Wirus grypy lubi taką pogodową huśtawkę. Grypowy sezon już się rozkręca. Zwykle szczyt zachorowań na grypę w Polsce przypada między styczniem a marcem. Można przypuszczać, że chorych będzie więcej niż rok temu, bo już jesienią stacje epidemiologiczne odnotowały, że wirus dopadł stosunkowo większą liczbę osób.

Prawdopodobnie będzie łatwo atakował, nie tylko z powodu sprzyjającej pogody, ale także dlatego, że w tym sezonie zaszczepiło się na grypę jedynie 6 proc. Polaków. Lekarze ubolewają, że szczepienia są u nas wciąż mało popularne, choć są uznawane za najlepszą tarczę chroniącą przed groźnym wirusem.

Nie szczepienia, więc co?

Ochrony przed grypą musimy szukać w inny sposób. Główny Inspektorat Sanitarny na swojej stronie internetowej apeluje o częste mycie rąk. Zaleca, by poza domem i w podróży nosić przy sobie żel do rąk lub zapas jednorazowych chusteczek nasyconych roztworem alkoholu. W środkach transportu zbiorowego lepiej unikać niepotrzebnego dotykania powierzchni i elementów ich wyposażenia.

Wirusem można bowiem zarazić się także dotykając przedmiotów, które miały kontakt z zarazkami. Epidemiolodzy przestrzegają, by jadąc autobusem czy tramwajem, nie stawać do innymi podróżnymi twarzą w twarz. A gdy tylko pojawi się gorączka, bóle głowy, bóle mięśniowo-stawowe, kaszel, ból gardła, zostać w domu. Jeśli objawy się nasilą – zwłaszcza wystąpią duszności – natychmiast skontaktować się z lekarzem.

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • Gdy tylko poczujesz drapanie w gardle, zaczynasz kichać, czujesz dreszcze w ciepłym pomieszczeniu – to często znak, że organizm zaczyna walczyć z drobnoustrojami. Od razu zacznij działać, aby... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.